Wolność Hioba (1.10.18)

Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione. (Job 1,6-22)

Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”. (Łk 9,46-50)

Wolność Hioba, brak przywiązania do tego świata, do posiadanych rzeczy, osób. Nie znaczy to, że Hiob nie kochał swojej rodziny. Wiedział, że wszystko, co posiada, także rodzinę i cały majątek, zawdzięcza Bogu. Uwielbia Boga pośrodku katastrofy i żałoby.

Jakże trudno jest mi uwielbiać Boga, gdy mój los toczy się inaczej niż to sobie sama wymyśliłam. Znowu zapomniałam zapytać Jezusa, jak On widzi moje plany. Czy pokrywają się z Jego planem dla mnie?

Potrzebuję wolności Hioba, jego prostoty, aby móc stać się najmniejszą. Kiedy przestanę liczyć na sukcesy, uznanie, akceptację, kiedy przestanę krążyć wokół siebie, koncentrować się na swoich potrzebach, wtedy otworzę się na ludzi wokół, zacznę ich kochać. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus pragnęła być jak małe nic. Szukając swojego powołania, uświadomiła sobie, że jej zadaniem jest kochać.

Panie Jezu, świat jest głodny miłości. Napełnij mnie nią i spraw, abym potrafiła dzielić się nią z innymi.

Free Joomla! template by L.THEME