Weź krzyż i chodź (16.07.18)

Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. (Mt 10,34 - 11,1)

Jezus kreśli nową rzeczywistość bycia Jego uczniem. Chce, aby moja relacja z Nim była dla mnie najważniejsza, ważniejsza niż najbardziej zaciśnięte więzy ludzkie: ważniejszy niż własne dzieci, rodzice. Ta bliskość stanie się powodem konfliktów w rodzinach, wśród sąsiadów.

Wrogość, niezrozumienie, drwiny, uszczypliwości, wyszydzenie przez otoczenie, to cena relacji z Jezusem. On sam tego doświadczył. Nie mogę iść za Jezusem nie przyjmując tych doświadczeń.

Czy przyjmuję je, mimo że wiążą się z cierpieniem?

Panie Jezu, Ty wiesz, że wciąż uciekam przed krzyżem, robię uniki, nie chcę cierpieć, marudzę, jak to mi ciężko, to dla mnie za dużo… zapominam, że każda taka sytuacja jest okazją do zjednoczenia się z Tobą w Twojej Męce. Ty nie skarżyłeś się, nie narzekałeś. Wytrwałeś do końca. Proszę Cię o dar pokory i posłuszeństwa, abym codziennie brała mój krzyż i szła za Tobą. Bez narzekania. Z miłością.

Free Joomla! template by L.THEME