Wola Boża (5 III)

Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: «Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!»  (2 Krl 5, 1-15a)

I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. (Łk 4, 24-30)

Naaman oczekiwał uzdrowienia na własnych warunkach. Ale mimo wszystko, posłuchał słów ludzi wokół siebie. Został oczyszczony, bo wypełnił Bożą wolę.

Mieszkańcy Nazaretu słyszeli o cudach, których dokonywał Jezus. I tego oczekiwali. Nie chcieli słyszeć o swoich błędach.
Uciekanie od prawdy. Chodzenie w ciemności by nie widzieć bałaganu. Jak Nazarejczycy, nie chcę poznać Boga, zmienić swojego życia. Myślę, że będzie tak jak ja chcę. Przez to zamykam się na Niego, rozmijam się z Nim.
Jezus odrzucony. Ludzie, wśród których żył, dorastał, chcą Go zabić, bo powiedział im prawdę. On po prostu odchodzi, oddala się, bez załamania. Zjednoczony z Ojcem, godzi się na wszystko co Go spotyka.
To czego cały czas muszę się uczyć. Kroczenia za Bogiem, mimo różnych porażek, trudności. Mała odporność na cierpienie. Łatwo się poddaję. Miłość, która motywuje. Wiem, że muszę wstać, iść dalej, bo być może ktoś obok mnie jest w trudniejszej sytuacji. Porzucać swoje pragnienia, oczekiwania. Żyć według Bożego planu. Z pokorą, ufając, że tak ma być. Miał plan dla Naamana, dla wdowy, dla Nazarejczyków. Ma plan dla mnie, dla ciebie. Stawia na mojej drodze różnych ludzi, mówi do mnie, bo chce bym zrozumiała, że właśnie tego pragnie. Ode mnie zależy, czy mimo wszystko posłucham, przyjmę to, jak Naaman, czy zamknę się w swoich egoistycznych pragnieniach i odrzucę Boga, jak mieszkańcy Nazaretu.

Free Joomla! template by L.THEME