Dotknąć Jezusa (5 II)

Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. [...] i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie. (Mk 6, 53-56)

Praca nad sobą. Walka ze słabościami. Wszystkie moje choroby. Potrzebuję uzdrowienia.

Muszę umieć rozpoznać Boga w swoim życiu i widzieć Go tuż obok. Wciąż biec Mu na spotkanie, zbliżać się. ‘Napierać’ na Niego jak tłumy. Składać wszystko u Jego stóp. Prosić o pomoc. Z wiarą, że On chce mnie uzdrawiać. Wystarczy, jeśli dotknę choćby skraju Jego płaszcza. Małymi krokami.
Nie mogę wymagać od siebie za dużo. Drobne postanowienia na każdy dzień. Nie zniechęcać się, jeśli nie spełnię wszystkich. Cieszyć się, gdy uda się zrealizować choć jeden cel. Powoli. Codziennie próbować od nowa. Nie zapominać o Nim. Żyć tak, by każdy kolejny dzień był lepszy od poprzedniego. Chociaż trochę. Iść wciąż do przodu. Po kawałku. Za Jezusem. Oddając wszystko w Jego ręce. W każdej chwili biec w Jego stronę, by Go dotknąć. On uleczy moje serce.
Jezu, naucz mnie rozpoznawać Twoją obecność w mojej codzienności. Daj mi wiarę i odwagę, bym potrafiła pokornie poprosić Cię o pomoc, przyznać się do błędu. Chcę iść za Tobą. Pomóż mi stawiać każdy krok. Powierzam Ci wszystkie moje choroby. 

Free Joomla! template by L.THEME