Jaka gleba, taki plon (24 I)

«Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę [...] Inne padło na grunt skalisty [...] Inne padło między ciernie [...] Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny».  (Mk 4, 1-20)

Jezus chce we mnie siać, chce bym wydawała dobry owoc. Wciąż do mnie mówi. Pragnie by Jego słowo do mnie dotarło. Naucza mnie, bym potrafiła odnaleźć dobrą drogę i nią pójść. Nie zostawia mnie w ciemności mojego grzechu.

Ode mnie zależy, co się stanie z ziarnem.

Otworzyć swoje serce. Za każdym razem potrzebuję wyciszenia, skupienia, spojrzenia w głąb siebie. Słyszeć i słuchać. Rozumieć, co Bóg pragnie mi powiedzieć, do czego mnie zaprasza.

Pozwolić Słowu zakorzenić się we mnie, wpaść w moje serce i odsłonić to, przez co staje się suche, twarde. Nieustannie do niego wracać, pielęgnować, ‘podlewać’. Sprawić, by nie uschło, by cały czas było żywe, pracowało. Zadbać, by nie zostało zagłuszone przez moją codzienność, grzech. Ciągle od nowa próbować, uczyć się na błędach, robić wszystko, by wydało plon.

Panie, uczyń moje serce żyzną glebą. Pomóż mi wprowadzać Twoje słowo w życie. Spraw, by nieustannie kiełkowało, wzrastało, wydawało owoc. Naucz mnie słuchać i rozumieć.

 

Free Joomla! template by L.THEME