Głód Boga (6 I)

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. (Mt 2,1-12)

 Mędrcy ujrzeli znak. Dowiedzieli się, że zwiastuje on narodziny wielkiego władcy. Postanowili odbyć daleką podróż idąc za gwiazdą na niebie, aby Go odnaleźć. Szalony krok

- sprawdzić, czy znak na niebie rzeczywiście prowadzi do wypełnienia proroctwa. Nie zważali na odległość, trud, długość podróży, tak naprawdę nieznany jej cel. Ich wewnętrzne pragnienie spotkania Go było silniejsze. Byli wytrwali i zdeterminowani, pytali o Niego, chcieli Go znaleźć. Byli otwarci. Wiedzieli, że szukają kogoś wielkiego, przewyższającego ich godnością. Chcieli oddać Mu pokłon, uznać Jego wyższość i panowanie. Czy wiedzieli, że idą na spotkanie z żywym Bogiem, Mesjaszem?

Moje poszukiwanie Boga. Moje życie jest wędrówką do Niego. Kieruje mną tęsknota, której niczym nie potrafię ukoić. Głód Boga. Mój Bóg, który czeka na spotkanie ze mną, na moje uwielbienie i pokłon, na moją miłość. Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów. (Ps 42,8)

Panie Jezu, proszę Cię, umacniaj moje kroki na drodze do Ciebie, tylko Ty ją znasz, bądź moim kompasem.  Zgubię się bez Twojej pomocy.

Free Joomla! template by L.THEME