Wspomnienie śmierci (5 VIII)

Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. (Mt 14,1-12)

Herod pod wpływem emocji złożył przysięgę. Nie spodziewał się, że spełnienie jej będzie wiązało się z czyjąś śmiercią. Honor czy ludzkie życie? Herod zrozumiał pochopność swojej decyzji. Zrobiło mu się smutno. Poczuł wstyd, żal, ale głupio było mu się wycofać przed dworzanami. Autorytet okazał się ważniejszy.

Jest jeszcze jedna osoba, raniona na skutek grzechu.

Córka zmanipulowana przez matkę, wystawiona przez nią na pokusę dla Heroda.

Odarta z niewinności, zamieszana w śmierć.

Młoda dziewczyna niosąca na misie krwawiącą głowę, żyjącego jeszcze przed chwilą Jana Chrzciciela.

Jego krew musiała spływać na jej drobne dłonie.

Przerażający widok.

Obraz, który pozostaje przed oczami do końca życia, kiedy zamyka oczy.

Już nigdy nie będzie taka sama.

Działanie pod wpływem chwili, nieprzemyślane decyzje pod wpływem nieuporządkowanych uczuć często wikłają mnie w grzech. Wstyd sprawia, że brnę coraz głębiej. Spirala kłamstw, cierpienia mojego, najbliższych, niewinnych. Przed oczami moimi, bliskich, pozostają obrazy, których nie sposób wymazać z pamięci.

Przyjdź Duchu Święty, przyjdź z darem pokoju, mądrości i rozumu, abym potrafiła uporządkować swoje emocje i nie poddawała się im.

Oczyszczaj moje intencje, abym nie wciągała najbliższych w mój grzech.

Uzdrawiaj moje wspomnienia, abym zamiast śmierci mogła widzieć życie.

Free Joomla! template by L.THEME