„Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożywał z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?»” (J 21, 15-19)

Śniadanie z Jezusem nad Jeziorem.

Jezus pyta mnie o miłość.

On nie wraca do moich grzechów, do przeszłości…

Jak okazać Jezusowi swoją miłość?
Jezus przegrywa z moim komputerem, Facebookiem,….

Będę walczył z moim lenistwem i niekonsekwencją.

aby tak jak My stanowili jedno” (J 17,11b-19)

Jezus modli się o jedność w mojej rodzinie i we wspólnocie, w której jestem.

"(...) Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni.(...)" (J 17,11b-19)

Przedziwna jest potęga Boga. Gdy pozwalamy Mu, aby wkroczył w nasze życie przebaczając nam grzechy i uświęcając nas, otwierają się nam oczy nie tylko na łaskę, którą sami zostaliśmy obdarzeni, ale też na nieskończone Boże miłosierdzie dla innych grzeszników. A wtedy stajemy się jedno – ponieważ wszyscy jesteśmy grzesznikami, którym Bóg w swoim miłosierdziu udzielił przebaczenia.

O. Tomasz Alexiewicz OP, „Oremus” maj 2002, s. 64

Pan Bóg jest królem całej naszej ziemi

                                                                              (Ps 47,2-3.8-10)

Pan Bóg naszym Panem, i nie ma innego.

"(...)Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.(...)"(Dz 17,15.22-18,1)

Czasami za bardzo dbamy o budynki. O to, żeby świątynia, do której przychodzimy była piękna, czysta, nowoczesna. I nic w tym złego do momentu, w którym zapominamy, że Bóg powinien mieszkać w nas. To my jesteśmy najważniejszą świątynią Jego ducha. On daje nam życie w prezencie. Od nas zależy, co z nim zrobimy.  Co lub kogo będziemy czcili w nas samych.

„Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie.” (J 16,12-15)

Jezus uświadamia mi, że potrzebuję czasu i ciągłego dojrzewania,

abym mógł przyjąć wszystko, czego pragnie mi udzielić. 

„Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.” (J 15,26-16,4a)

Jezus posyła do mnie i do Ciebie Pocieszyciela! Otwórzmy nasze serca na Jego Dar! 

"Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem." (J 15,26-16,4a)

Pocieszyciel, Obrońca - Paraklet... Łagodny Gołąbek otulający czule i delikatnie swoimi skrzydłami - tak słodko jest być zawładniętym przez Niego... A jednocześnie Duch Prawdy, w którego obecności żadne, choćby nawet najmniejsze kłamstwo się nie ostoi... Dlatego każdy, kto żyje w łączności z Nim będzie nieraz narażony na konfrontację ze złem tego świata. Jezus uczciwie uprzedza, że nie będzie łatwo. Do mnie należy wybór - dania świadectwa z pomocą Ducha... lub stchórzenia.

„Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.” (J 15, 1-8)

Miłość Boga Ojca, który daje mi życie. Ojciec oczyszcza we mnie to, co nie przynosi owocu. On zna moje życie i widzi także to, co jest zakryte przede mną. Bóg pragnie oczyszczać mnie z... przeciętności i oziębłości, abym bardziej żył Ewangelią, rodził więcej owoców.

"(...) Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. (...)" (J 15,1-8)

Sami nie możemy się zbawić. Bez Niego nie dojdziemy do Ojca. Uschniemy. Tylko idąc za Jezusem wzrastamy. Możemy żyć w pełni. To dlaczego tak często próbujemy na własną rękę znaleźć drogę? Czy nie prościej z przewodnikiem? 

"Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły." (Mk 16,15-20)

Wielu współczesnych chrześcijan zarzuca Bogu, duszpasterzom lub liderom grup, czy wspólnot, że nie doświadczamy dziś takich cudów, o jakich mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii... A tak niewielu zwraca uwagę na postawiony przez Mistrza warunek: to wszystko będzie się działo - ale dopiero wtedy, gdy autentycznie uwierzymy. Zamiast zarzutów wobec innych, zapytaj siebie - "jaka jest moja wiara"?

Free Joomla! template by L.THEME