„Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze,...” (Łk 11, 1-4)

Abba tzn. Tato, Tatusiu!

Z wielkim zaufaniem.

Bliska relacji z najlepszym Tatusiem.

Modlitwa – nawiązywanie najbliższej relacji z Tatusiem.

„Święć się imię Twoje” – szukać chwały Bożej.

„Przyjdź Królestwo Twoje” – najważniejsze jest Królestwo Boże panowało w moim sercu.

Chleba powszedniego – dzielony z innymi jest źródłem radości z innymi.

Boże przebaczenie – ściśle złączone z naszym przebaczeniem, które rodzi nowe życie.

Dziecko jest przekonanie, że jego tata może wszystko! 

"(...) Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego." (Łk 9,57-62)

Jeśli mamy iść za Chrystusem, musimy zostawić wszystko, co należy do świata. Nie oglądać się na to, czego my chcemy. Ważniejsze jest to, czego wymaga od nas Bóg. Jakże to jest trudne. Sami temu nie podołamy.

„…a ty idź i głoś królestwo Boże”. (Łk 9,57-62)

Radykalizm.

Ryzyko.

Niepewność.

Wezwanie, zaproszenie.

Droga.

Mentalność pielgrzyma.

Wyrzeczenie.

"Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Wtedy przemówił Jan: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami". (Łk 9,46-50)

Ludzka natura jest tak krucha, że nawet w najświętsze sprawy może się wkraść demon pychy. Dziecko ma taką jedną cechę, która jest dobrym lekarstwem na pokusę wywyższania się - ono wie, że jest dzieckiem, a więc zależnym od starszych - i zwykle akceptuje ten fakt. Pozwala rodzicom lub opiekunom, by zatroszczyli się o jego potrzeby.      Jeśli będę żyć świadomością, że to Bóg jest Panem historii, że w Swojej troskliwości czuwa nad każdą sytuacją, to nie będę "wyskakiwać przed szereg" w lękliwym niepokoju (nawet jeśli chodzi o sprawy tak ważne, jak głoszenie Królestwa Bożego), lecz będę ze spokojem w każdym wydarzeniu dostrzegać Jego działanie.

"(...) Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. (...)" (Mt 9,9-13)

Jezus nie odrzuca nas dlatego, że jesteśmy grzeszni. On przychodzi do każdego i nie patrzy na błędy, ale okazuje miłosierdzie. Zwłaszcza tam, gdzie często przez nasze zaślepienie, nie chcemy pójść. On jest przy człowieku, który Go potrzebuje. Trzeba tylko się rozejrzeć.

„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” ( J 3, 13-17)

Węże o palącym jadzie. Zagrożenie. Niebezpieczeństwo. Problem. Trudność. Ukąszeni, umierający Izraelici prosili o pomoc. Mojżesz wstawił się za nimi u Boga.

Bóg nie wyeliminował problemu...

"(...)Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.(...)" (Łk 6,20-26)

 Dlaczego ubodzy mają dostęp do królestwa Pana?

Jezus zapewnia w dzisiejszej Ewangelii, że do ubogich należy królestwo Boże. Wartości materialne, które wpisują się w porządek tego świata, nigdy nie mogą nam przesłonić najważniejszego celu naszego ziemskiego pielgrzymowania. Oby nie zawładnęły one naszym sercem! To nie posiadanie, lecz życie w bliskości Boga i naśladowanie Go w miłości jest naszą szansą na osiągnięcie zbawienia. Łzy przelane z powodu prześladowań za wiarę uświadamiają nam najgłębszy sens naszego życia.

Michał Piotr Gniadek, „Oremus” wrzesień 2008, s. 44-45

"(...) Skoro jeden mówi: Ja jestem Pawła, a drugi: Ja jestem Apollosa, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno (...)" (1 Kor 3,1-9)


Ileż to razy porównujemy siebie, nasze wspólnoty? Ta grupa na pielgrzymce, ta pielgrzymka jest lepsza... My jesteśmy  od Ojca Góry, my od Jan Bosco... Ale do czego dążymy? Kto lub co jest naszym celem? Mamy proste (a zarazem wymagające) zadanie: głosić swym życiem Słowo. Nieważne jest w jakiej jesteśmy wspólnocie, parafii, czy z jakiego wezwania. Ważny jest tylko Ten, który pozwoli dotrzeć do serca człowieka i w nim zamieszka. Pozwoli Słowu "rosnąć" w drugim.

„Król rzekł do dziewczęcia: «Proś mię, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa».” (Mk 6, 17-29)

Wziąć odpowiedzialność za słowo.

Pokora.

Jak wielką ma moc słowo, szczególnie Słowo Boże!

Moje zasłuchanie w Słowo Boże.

Boże, napełnij nasze myśli dobrymi słowami. 

"Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary." (J 2, 1-11) Miara to 40 l x sześć stągwi to = 720 l. Z pewnością ta ilość przerosła potrzeby gości. Obfitość wina jest znakiem obfitości darów, które Jezus pragnie przekazać każdemu z nas!

Free Joomla! template by L.THEME