Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię ktokolwiek pytał. (...) "Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego." (J 16, 29-33)

Łatwo jest wierzyć, kiedy wszystko dobrze się układa.

- Teraz wierzysz? - pyta Jezus. - Jesteś pewna...? - słyszę rozczarowanie w Jego głosie. Nutę ironii.

"(...) Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (...)" (Dz 17,15.22-18,1)

Starożytni Grecy byli bardzo bojaźliwi. Wznosili ołtarze dla wielu bóstw zarówno tych, które czcili, jak i tych, których nie znali. Niejako "zabezpieczali się", aby uchronić się przed ich gniewem.

Czy my znamy naszego Boga?

Czy chcemy nawiązać z nim głęboką relację opartą na wierze i zaufaniu, czy tylko ze strachu?

A może wcale nam na tym nie zależy? Tak pochłania nas życie doczesne, że zapominamy o wieczności?

Kto zna moje przykazania i postępuje według nich, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, doświadczy miłości mego Ojca i Ja także go umiłuję i mu się objawię. (J 14, 15-21)
 
Kiedy kogoś kocham, chcę to powiedzieć, pokazać, podzielić się swoją radością. Okazać szacunek.
Ofiarować okruchy miłości, które mam.
Jak pokazać Jezusowi, że Go kocham?

„(...) nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał...”  (J 15, 12-17)

Jezus oczekuje ode mnie odpowiedzi na Jego miłość.

Zostałem wybrany przez Jezusa. To znaczy, że Jezus mnie kocha!

Uwierzyłem, że Jego plan jest o wiele lepszy od moich pragnień i oczekiwań.

Nie pozwólcie, aby wasze serca były wstrząśnięte. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. (J, 14, 1-12)

Co wstrząsa moim sercem?

Różne emocje.

Trudne rozmowy, przykre wydarzenia, cierpienie moje lub najbliższych, przeciwności w codziennym życiu, choroba.

Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. (J 10, 22-30)

Jezus mnie zna. Wie, co mnie cieszy i co sprawia mi ból.

Zna moje słabości. Zna mój grzech.

Jemu też otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu. Te, które należą do niego, woła po imieniu i wyprowadza. (J 10, 3)

Po imieniu zwracamy się do osób, które są nam bliskie. Pokazujemy, że nie ma między nami dystansu.

"(...) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. (...)" (J 3,16-21)

Dlaczego nie reagujemy lub niezbyt stanowczo, gdy ktoś wyśmiewa wartości, w które wierzymy? Dlaczego coraz częściej przynależność do Kościoła jest krytykowana?

Panie, dodaj mi odwagi podążania za Tobą.

"(...)Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? (...)" (Łk 24,13-35)

Ileż to razy nie zauważamy rzeczy oczywistych? Są dla nas zakryte. Narzekamy, że nie widzimy Boga, nie ma Go wśród nas. Mamy oczy, ale nie widzimy.

Panie, pozwól na dostrzegać to, co najistotniejsze.

A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. ( Mt 28, 1-10) ( w. 2) Twoja moc zwyciężyła wieczną śmierć. Była tak ogromna, że aż poruszyła ziemię. Boskość ożywiła obumarłą cielesność. Tryumf życia nad śmiercią.

Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał. (w. 6)

Free Joomla! template by L.THEME