„Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.” (Mt 21, 33-43. 45-46) Moje życie jest jak winnica. Bóg sam ją wyposażył i oddał w „dzierżawę”. Jestem obdarowany przez Boga. Chcę uczyć się cieszyć się swoim życiem; dziękować Bogu za Jego dary; uwielbiać Go nieustannie. Wszystko mam od Boga i od Niego zależę. Niebezpieczne tendencje do „uniezależnia się” od Boga. Mimo mojego ciągłego powracania do tych samych grzechów, Bóg daje mi czas na opamiętanie i poprawę. Czas miłości Boga do mnie. Tragedia odrzucenia miłości Jezusa.

"(...) Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym (...)" (Mt 20,17-28)

Ciężko jest nam być pokornymi. Usłużyć innym. Często patrzymy na siebie, swoje potrzeby, a zapominamy o drugim człowieku. Choćby we własnych domach.

Kiedy ostatnio pomogłeś/ pomogłaś mamie, tacie, mężowi, żonie etc.? Czy wolisz, żeby to Tobie pomagano?

Nie da się takich gestów zrównać z ofiarą Jezusa, ale czyż nie są ważne?

"Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych." (Mt 5, 43-48)

Jezus pokazuje drogę do miłowania nieprzyjaciół. Patrzeć oczyma Boga Ojca...

"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.(...)" (Ps 51,3-6.12-14.17)

Kolejny raz w swym życiu przeżywam Wielki Post. Posypując głowę popiołem, kapłan przypomina nam o marności naszego życia ziemskiego, jego nieuchronnej przemijalności. To, co po nim ma zostać? Co jest ważne? Czy podążam drogą Boga? Czy jestem bez winy?

Panie, pomóż mi przezwyciężyć grzech. Oczyść mnie z tego, co złe.

Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (...) Jezus spojrzał na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”. (Mk 10,17-27) Czytając dzisiejszą Ewangelię, na pierwszy rzut oka można byłoby odnieść wrażenie, że Jezus zachowuje się jak współczesny szef korporacji - na początku obojętnie traktuje zgłaszającego się kandydata, ale gdy ten zaprezentował swoje CV, to już rozmowa przebiega inaczej. Nic bardziej mylnego! To "spojrzenie z miłością " nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek formą manipulacji. Pan po prostu wie, jaka jest Jego droga. Bez tego szczególnego doświadczenia nikt nie jest zdolny nią kroczyć. Na apostołów też "spojrzał" - na każdego z nich, w jedyny i niepowtarzalny sposób! ... ... A czy Ty doświadczyłeś już Jezusowego spojrzenia? ... Jeśli nie, to może tylko dlatego, że nigdy do tej pory nie popatrzyłeś Panu w oczy.

"(...)paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem;(...)"  (1 P 5,1-4)

Pan wzywa każdego z nas do tego, abyśmy głosili Jego słowo, troszczyli się o innych z własnej woli. Jeśli sami chcemy czynić dobro, robimy to całym sercem, z oddaniem, wręcz pasją. Tu jako przykład możemy sobie postawić polską misjonarkę, która zginęła w Boliwii. Helena Kmieć pełna radości, oddania. Nie robiła nic z przymusu.

"(...)Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? (...)" (Mk 8,22-26)

W Eucharystii Jezus do każdego z nas przychodzi ze swą uzdrawiającą łaską i pyta, tak jak zapytał niewidomego z Betsaidy: „Czy widzisz co?”. I czeka cierpliwie, jak kochający Ojciec i Przyjaciel, aż zaufamy Jego słowu i odnajdziemy siebie i otaczający świat w Jego życzliwym spojrzeniu. Początkowo widzimy bardzo niewiele, niewyraźnie, poznajemy „po części”, lecz Pan prowadzi nas do pełni uzdrowienia. Przenika nasze serca światłem nadziei, abyśmy nie ustali w drodze ku wiecznemu życiu w Jego obecności.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 80

„On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś.” (Mk 8,22-26) Ktoś przyprowadził do Jezusa niewidomego. Pomóc przyjść do Jezusa. Wziąć za rękę... „i prosili, żeby się go dotknął.” wstawiali się za nim wstawiennictwo...

"Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie." (Mk 6,53-56) Pozornie ten fr. Ewangelii może wydawać się niepasujący do I czytania, opisującego stworzenie świata (Rdz 1,1-19) Co ma wspólnego niedawno stworzone światło, woda, ląd i rośliny z uzdrowieniami ludzi? Odpowiedź rzuca się w oczy. Ewangelista Marek bardzo wyraźnie to maluje opisując bieganinę i zamęt. Ziemia na początku również była bezładem i pustkowiem. Zarówno dzieło stworzenia dokonane przez Ojca, jak i dzieło odrodzenia dokonywane w stworzeniach przez Syna polega na wprowadzaniu ładu i harmonii (bo każda choroba to jakiś brak równowagi w człowieku) ... O Panie, stwarzaj mnie wciąż na nowo!

Od kilku lat zastanawia mnie ten fragment: „on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem.” który brzmi nieco sprzecznie … bo właściwie, patrząc na budowę zdania, zaprzeczył. … Może ta sprzeczność jest do pogodzenia w człowieku, który jest tak wewnętrznie przejrzysty, że będąc tylko sługą – staje się odbiciem swojego Pana? Inni ludzie, bez problemu dostrzegają w nim Żywego Boga, choć on sam tego nie doświadcza.

Jezus o faryzeuszach... czy tylko...? „a pomijacie sprawiedliwości i miłość Bożą.” (Łk 11, 42-46) Jezus zna mnie do samej głębi... Natomiast pierwsze czytanie, które pochodzi z Listu św. Pawła do Galatów zawiera następujące zdanie: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.” (Ga 5, 18-25) Powyższy fragment kojarzy mi się z utworem Luxtorpedy pt.: „J.U.Z.U.T.N.U.K.U.” Luxtorpeda w refrenie śpiewa zdanie, które jest cytatem słów św. Jana od Krzyża: „Jeśli umrę, zanim umrę, to nie umrę kiedy umrę...”

Free Joomla! template by L.THEME