Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». (J 20, 24-29)

Nieobecność Tomasza.

Opowiadanie o żyjącym Jezusie.

Niewiara Tomasza.

8 dni.

Oczekiwanie.

Spotkanie z Jezusem...

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. (J 2,1-11)

 

Na weselu zabrakło wina. Czy to oznacza koniec przyjęcia, koniec radości? Maryja to zauważa, jest czujna. Przecież wesele dopiero się rozpoczęło.

Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 26-38)

Być matką. To była misja Maryi. Anioł przyszedł do niej, by objawić jej Boży plan na jej życie. 
Na początku nie wiedziała co o tym myśleć. Przecież to niemożliwe. Nawet jeśli bym chciała, to po prostu się nie da.
Gabriel starał się ją uspokoić, pomóc zrozumieć o co tak naprawdę chodzi. Nie bój się. Spokojnie. Duch Święty to ogarnie. Tylko pozwól Bogu działać. Mówi jej o Elżbiecie, by pokazać, że dla Niego nie ma nic niemożliwego.
Niech się stanie. Anioł odchodzi. Na to czekał. Czekał, aż ona się zgodzi.
Maryjo, Ty zawsze stałaś z boku, nigdy nie próbowałaś być kimś niezwykłym. Proszę, naucz mnie pokory i ufności w Boży plan.

Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?» Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną». Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził.  (J 5, 1-16)

38 lat choroby. Wszystko staje się obojętne, brak nadziei. Jezus chciał go uzdrowić. Milion wątpliwości, argumentów. Milion ‘ale’. To nie jest ważne. On się tym wszystkim zajmie. Czy chcesz?
Jezus uzdrawia słowem. Nie wprowadza chorego do sadzawki. Nie potrzebuje specjalnych okoliczności. Uwierzyć Jego słowu. Jesteś zdrowy, wstań. Wszystko w porządku. Zacznij żyć. Zacznij myśleć pozytywnie. 

Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: «Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!»  (2 Krl 5, 1-15a)

I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. (Łk 4, 24-30)

Naaman oczekiwał uzdrowienia na własnych warunkach. Ale mimo wszystko, posłuchał słów ludzi wokół siebie. Został oczyszczony, bo wypełnił Bożą wolę.

Bóg wystawił Abrahama na próbę i rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» […] Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna… (Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18)

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. […] Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. (Mk 9, 2-10)

Abraham był gotów zabić swojego syna na polecenie Boga. Całkowicie posłuszny, oddany. Bóg był dla Niego najważniejszy.
On oddał za mnie życie. Tyle wycierpiał. Ofiarował się cały. Ja nie potrafię poświęcić dla Niego prawdziwie choć chwili, ciągle uciekam, zapominam. Bezwład woli, brak siły, motywacji. Sama nie umiem się przełamać.

 On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? (Mk 8, 11-13)

Jezus wciąż dokonuje cudów, uzdrawia, rozmnaża chleb. Faryzeusze oczekują znaków. Nie widzą tych niezwykłych rzeczy, które dzieją się wokół nich. Fałszywa pobożność, brak bliskiej relacji z Nim zamyka serce na Boże działanie.

Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. [...] i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie. (Mk 6, 53-56)

Praca nad sobą. Walka ze słabościami. Wszystkie moje choroby. Potrzebuję uzdrowienia.

 

Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. […] i nikt nie zdołał go poskromić. […] Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». (Mk 5, 1-20)

Zły z daleka rozpoznał Jezusa. Nie twierdził, że nie Bóg istnieje. Próbował wmówić, że On chce go zranić, dręczyć, karać. Odsuwał go od miłości. Chciał wystraszyć.
Jezus wie, że to nie są słowa człowieka. Zna moje wnętrze. Grzech nie jest moją prawdziwą naturą. Jestem stworzona do piękna. W głębi każdego z nas tkwi dobro, podobieństwo do Boga.

«Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę [...] Inne padło na grunt skalisty [...] Inne padło między ciernie [...] Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny».  (Mk 4, 1-20)

Jezus chce we mnie siać, chce bym wydawała dobry owoc. Wciąż do mnie mówi. Pragnie by Jego słowo do mnie dotarło. Naucza mnie, bym potrafiła odnaleźć dobrą drogę i nią pójść. Nie zostawia mnie w ciemności mojego grzechu.

Ode mnie zależy, co się stanie z ziarnem.

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy». (Mk 3,22-30)

Jezus, choć cały poświęca się dla ludzi, nie znajduje zrozumienia.

Jest źle odbierany, a nawet oczerniany.

Jeżeli staram się żyć z Jezusem, narażam się na niezrozumienie i odrzucenie. (np. kiedy próbuje przekazywać uczniom podczas katechezy prawdy i wartości, którymi sami żyję).

Ludzie, którzy znali Pismo (“uczeni w Piśmie) zamknęli się na bezwarunkową i bezgraniczną miłość Boga.

Znali Boga z “teorii”.

Czytali Pismo św. i co…?

Free Joomla! template by L.THEME