"(...) A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. (...)" (J 3,16-21)

Dlaczego nie reagujemy lub niezbyt stanowczo, gdy ktoś wyśmiewa wartości, w które wierzymy? Dlaczego coraz częściej przynależność do Kościoła jest krytykowana?

Panie, dodaj mi odwagi podążania za Tobą.

"(...)Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? (...)" (Łk 24,13-35)

Ileż to razy nie zauważamy rzeczy oczywistych? Są dla nas zakryte. Narzekamy, że nie widzimy Boga, nie ma Go wśród nas. Mamy oczy, ale nie widzimy.

Panie, pozwól na dostrzegać to, co najistotniejsze.

A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. ( Mt 28, 1-10) ( w. 2) Twoja moc zwyciężyła wieczną śmierć. Była tak ogromna, że aż poruszyła ziemię. Boskość ożywiła obumarłą cielesność. Tryumf życia nad śmiercią.

Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał. (w. 6)

Męka Pańska (J 18,1-19,42)

Dzisiejszy dzień jest cierpieniem. Cierpienie emocjonalne przechodzi w fizyczne. Stopniowo staje się coraz bardziej namacalne: zdrada, samotność, wrogość i zupełny brak współczucia, biczowanie, wreszcie niesienie krzyża, tortura ukrzyżowania i powolna agonia.

“(...) Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?" (w. 11) Jezu, Ty wiesz, że nie ma już odwrotu. Pokornie przyjmujesz wolę Ojca. On wybrał i wyróżnił Ciebie, a Ty zdecydowanie podejmujesz misję zbawienia. Tylko Ty jeden, od tej chwili już sam.

“do końca ich umiłował” (w. 1) (J 13, 1-15) Niepojęta miłość. Żadne słowa jej nie oddadzą. Wszelkie próby prowadzą do spłycenia, umniejszenia.

“I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.” (w. 5)

Jezus nic nie mówi. On działa, uczy mnie, jak wyrażać miłość. Służyć bez słowa. Intymna bliskość z Jezusem.

“Sześć dni przed świętem Paschy Jezus przyszedł do Betanii, gdzie przebywał Łazarz, którego wskrzesił z martwych.” (J 12, 1-11) W ostatnich dniach życia Jezus odwiedza swoich przyjaciół. Świętuje z nimi, spędza czas. Jeszcze nie jest sam.

“Maria zaś wzięła funt pachnącego i drogiego olejku nardowego, namaściła nim stopy Jezusa, po czym wytarła je własnymi włosami, a woń olejku napełniła cały dom.” (w. 3) Maria bez słów pokazuje, że kocha.

„Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.” (J 11, 45-57)

Jezus panuje nawet w najbardziej zagmatwanych chwilach życia.

Odchodzi w pobliże pustyni.

Brak wiary, duchowe zaślepienie i tylko ludzkie myślenie powoduje wypchnięcie Go na peryferie życia. Mimo to, dokona paschy, zbawienia wszystkich ludzi poprzez cichość i kruchość...

Jak wygląda moja...

„Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz” (J 11, 1-45)  Marta i Maria wysłały do Jezusa wiadomość o chorobie ich brata. Kiedy sama nie jestem w stanie zwrócić się do Niego z prośbą o pomoc, moi bliscy proszą za mną. Modlą się za mnie, kiedy moja dusza choruje z powodu grzechów.

Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. (...) rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. “ (w. 20-21)

Kiedy spotyka mnie cierpienie i sama nie potrafię się z nim zmierzyć, wtedy idę do Jezusa. Przed Nim nie muszę niczego ukrywać, mogę być sobą.

„(...), lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.” (J 7,1-2.10.25-30)

Osamotnienie i cierpienie Jezusa z powodu odrzucenia.

Żydzi mieli zamiar Go zabić” (w. 1) W jaki sposób ranię Jezusa?

Jezus pozostaje nierozpoznany. Zdarza się, że nie dostrzegam Go w mojej codzienności. Nie potrafię zauważyć Jego działania w mojej codzienności.

Przecież my wiemy...” (w. 27) Przywiązanie do własnych schematów myślenia o Jezusie przeszkadzają spotkać się z Nim na modlitwie.

Chcę nieustannie uczyć się celebrować spotkanie z Jezusem, słuchanie Go.  Por. K. Wons, Modlitwa Ewangelią... t. 2, 95.

"(...) Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów.(...)" (Iz 49,8-15)

Jezus jest źródłem, Jego słowa wodą, która dodaje sił. Bez Niego nie moglibyśmy żyć w pełni. Jedynie wegetować. Tylko przez Syna można dotrzeć do Ojca.

 

Free Joomla! template by L.THEME