„On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś.” (Mk 8,22-26) Ktoś przyprowadził do Jezusa niewidomego. Pomóc przyjść do Jezusa. Wziąć za rękę... „i prosili, żeby się go dotknął.” wstawiali się za nim wstawiennictwo...

"Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go poznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie." (Mk 6,53-56) Pozornie ten fr. Ewangelii może wydawać się niepasujący do I czytania, opisującego stworzenie świata (Rdz 1,1-19) Co ma wspólnego niedawno stworzone światło, woda, ląd i rośliny z uzdrowieniami ludzi? Odpowiedź rzuca się w oczy. Ewangelista Marek bardzo wyraźnie to maluje opisując bieganinę i zamęt. Ziemia na początku również była bezładem i pustkowiem. Zarówno dzieło stworzenia dokonane przez Ojca, jak i dzieło odrodzenia dokonywane w stworzeniach przez Syna polega na wprowadzaniu ładu i harmonii (bo każda choroba to jakiś brak równowagi w człowieku) ... O Panie, stwarzaj mnie wciąż na nowo!

Od kilku lat zastanawia mnie ten fragment: „on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem.” który brzmi nieco sprzecznie … bo właściwie, patrząc na budowę zdania, zaprzeczył. … Może ta sprzeczność jest do pogodzenia w człowieku, który jest tak wewnętrznie przejrzysty, że będąc tylko sługą – staje się odbiciem swojego Pana? Inni ludzie, bez problemu dostrzegają w nim Żywego Boga, choć on sam tego nie doświadcza.

Jezus o faryzeuszach... czy tylko...? „a pomijacie sprawiedliwości i miłość Bożą.” (Łk 11, 42-46) Jezus zna mnie do samej głębi... Natomiast pierwsze czytanie, które pochodzi z Listu św. Pawła do Galatów zawiera następujące zdanie: „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.” (Ga 5, 18-25) Powyższy fragment kojarzy mi się z utworem Luxtorpedy pt.: „J.U.Z.U.T.N.U.K.U.” Luxtorpeda w refrenie śpiewa zdanie, które jest cytatem słów św. Jana od Krzyża: „Jeśli umrę, zanim umrę, to nie umrę kiedy umrę...”

„Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze,...” (Łk 11, 1-4)

Abba tzn. Tato, Tatusiu!

Z wielkim zaufaniem.

Bliska relacji z najlepszym Tatusiem.

Modlitwa – nawiązywanie najbliższej relacji z Tatusiem.

„Święć się imię Twoje” – szukać chwały Bożej.

„Przyjdź Królestwo Twoje” – najważniejsze jest Królestwo Boże panowało w moim sercu.

Chleba powszedniego – dzielony z innymi jest źródłem radości z innymi.

Boże przebaczenie – ściśle złączone z naszym przebaczeniem, które rodzi nowe życie.

Dziecko jest przekonanie, że jego tata może wszystko! 

"(...) Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego." (Łk 9,57-62)

Jeśli mamy iść za Chrystusem, musimy zostawić wszystko, co należy do świata. Nie oglądać się na to, czego my chcemy. Ważniejsze jest to, czego wymaga od nas Bóg. Jakże to jest trudne. Sami temu nie podołamy.

„…a ty idź i głoś królestwo Boże”. (Łk 9,57-62)

Radykalizm.

Ryzyko.

Niepewność.

Wezwanie, zaproszenie.

Droga.

Mentalność pielgrzyma.

Wyrzeczenie.

"Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki. Wtedy przemówił Jan: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami. Lecz Jezus mu odpowiedział: Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami". (Łk 9,46-50)

Ludzka natura jest tak krucha, że nawet w najświętsze sprawy może się wkraść demon pychy. Dziecko ma taką jedną cechę, która jest dobrym lekarstwem na pokusę wywyższania się - ono wie, że jest dzieckiem, a więc zależnym od starszych - i zwykle akceptuje ten fakt. Pozwala rodzicom lub opiekunom, by zatroszczyli się o jego potrzeby.      Jeśli będę żyć świadomością, że to Bóg jest Panem historii, że w Swojej troskliwości czuwa nad każdą sytuacją, to nie będę "wyskakiwać przed szereg" w lękliwym niepokoju (nawet jeśli chodzi o sprawy tak ważne, jak głoszenie Królestwa Bożego), lecz będę ze spokojem w każdym wydarzeniu dostrzegać Jego działanie.

"(...) Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. (...)" (Mt 9,9-13)

Jezus nie odrzuca nas dlatego, że jesteśmy grzeszni. On przychodzi do każdego i nie patrzy na błędy, ale okazuje miłosierdzie. Zwłaszcza tam, gdzie często przez nasze zaślepienie, nie chcemy pójść. On jest przy człowieku, który Go potrzebuje. Trzeba tylko się rozejrzeć.

„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” ( J 3, 13-17)

Węże o palącym jadzie. Zagrożenie. Niebezpieczeństwo. Problem. Trudność. Ukąszeni, umierający Izraelici prosili o pomoc. Mojżesz wstawił się za nimi u Boga.

Bóg nie wyeliminował problemu...

"(...)Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.(...)" (Łk 6,20-26)

 Dlaczego ubodzy mają dostęp do królestwa Pana?

Jezus zapewnia w dzisiejszej Ewangelii, że do ubogich należy królestwo Boże. Wartości materialne, które wpisują się w porządek tego świata, nigdy nie mogą nam przesłonić najważniejszego celu naszego ziemskiego pielgrzymowania. Oby nie zawładnęły one naszym sercem! To nie posiadanie, lecz życie w bliskości Boga i naśladowanie Go w miłości jest naszą szansą na osiągnięcie zbawienia. Łzy przelane z powodu prześladowań za wiarę uświadamiają nam najgłębszy sens naszego życia.

Michał Piotr Gniadek, „Oremus” wrzesień 2008, s. 44-45

Free Joomla! template by L.THEME