Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was.  (Łk 17,20-25)

Królestwo Boże - tam, gdzie pełnię wolę Boga.

Słucham Go.

Otwieram się na światło Ducha Świętego.

Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. (...) Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. (Łk 14, 25-33)

Bycie uczniem Jezusa oznacza wyrzeczenia, konieczność przyjęcia cierpienia. Słowa o krzyżu budzą we mnie lęk przed odrzuceniem wygody, pójścia na łatwiznę, przyjemności. Krzyż kojarzy mi się z ogromnym ciężarem, którego nie można zostawić.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. (Łk 12, 49-53)

 

Ogień miłości.

Miłość - szukanie dobra dla drugiego człowieka; walka z egoizmem; czyny, nie słowa.

Miłość ludzka bez zakorzenieniu w relacji z Bogiem wypala mnie. To, co rani, niszczy, zabija, nie jest miłością.

On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.

Odpowiedzieli: „Cezara”.

Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. (Mt 22,15–21)

 

Co należy do Boga? Czas, świat, życie, człowiek.

On jest Panem czasu.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». (Mt 22, 1-14)

Mój Bóg, szczodry gospodarz, chce ze mną świętować.

I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. (...) Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd. (Jon 1, 1 – 2, 11)

Wzburzone morze - siedlisko złych duchów, tego, co w człowieku najmroczniejsze i grzeszne.

Jonasz uciekał przed swoim powołaniem. Przed prawdą o sobie. Przed czym uciekam w moim życiu?

Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym». (J 1, 47-51)

“Mężczyzna siedzący pod drzewem figowym to popularny wśród rabinów z I wieku obraz tego, kto rozważa Prawo Boże.” Cytat z:  https://modlitwawdrodze.pl/modlitwa/?uid=6254

Natanael, który był pod drzewem i najprawdopodobniej się modlił, może rozważał jakiś fragment Pisma Świętego - Słowo Boże.  

Jezus widzi mnie. Każdego dnia. Podczas codziennych obowiązków. Również kiedy się modlę, staram się poświęcić czas na spotkanie z Jezusem. On jest ze mną, z Tobą. Jest najlepszym Przyjacielem.

“Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego…”

On widzi każdy mój krok, który podejmuję, aby...

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. (Łk 8, 1-3)

Próbuję wyobrazić sobie, że Jezus przychodzi do mojego miasta, idzie ulicami i wchodzi do mojego domu, wspólnoty, rodziny. Podchodzi do moich bliskich, do mnie…

Jezus codziennie zostawia mi swoje Słowo, które może leczyć i umacniać.

Maria, Joanna i Zuzanna doświadczyły leczącego działania Jezusa. Spotkały Go. On uwolnił je od złych duchów i słabości. Starają się być z Jezusem.

“Jezus przemówił do tłumów i do swoich uczniów tymi słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.” (Mt 23, 1. 13-22)

Ostrzeżenie.

Wezwanie do rachunku sumienia.

Czy nie “zamykam drzwi” przez swoje zachowanie, zły przykład…?

Być świadkiem miłości Boga.

Wskazywać swoim życiem drogę do Jezusa i przyjaźni z Nim!

(...) oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.

Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. (Mt 17,1-9)

Bóg Ojciec przyznaje się do Jezusa wobec uczniów. Daje świadectwo.

To jest mój Syn. Kocham Go. Jestem z Niego dumny, jestem dumny z tego, co robi. Jego słuchajcie.

Bóg Ojciec pokazuje Swoją relację z Synem. Wzór relacji. Miłość.

Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. (Mt 14,1-12)

Herod pod wpływem emocji złożył przysięgę. Nie spodziewał się, że spełnienie jej będzie wiązało się z czyjąś śmiercią. Honor czy ludzkie życie? Herod zrozumiał pochopność swojej decyzji. Zrobiło mu się smutno. Poczuł wstyd, żal, ale głupio było mu się wycofać przed dworzanami. Autorytet okazał się ważniejszy.

Jest jeszcze jedna osoba, raniona na skutek grzechu.

Free Joomla! template by L.THEME