“Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą.” (Mt 8, 28-34)

Dwaj opętani w kraju Gadareńczyków.

Cmentarz, groby - symbol śmierci.

Świnie - symbol nieczystości.

Będąc blisko Jezusa można doświadczyć Jego mocy i pokoju.

Ilekroć żyję w obecności Jezusa, tylekroć demony nie mają do mnie dostępu. Jezus jest większy od największego zła.

Jezus oddziela czystość od nieczystości.

Mogę przylgnąć do Jezusa z każdą swoją niemocą i bezsilnością. Panie Jezus oddal ode mnie to co nieczyste.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!”

Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. (J 20,24-29)

 

Jezus przychodzi do mnie wielokrotnie. On chce mnie zastać, chce, żebym Go zobaczyła.

Przychodzi wtedy, kiedy zamykam się w sobie i sama ze sobą nie mogę tam wytrzymać.

"(...) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. (...)" (Mt 7,15-20)

Czasami wydaje nam się coś atrakcyjne. Nie widzimy jakie to coś lub  ktoś w rzeczywistości jest. Brakuje nam cierpliwości, żeby poczekać i poznać prawdziwą wartość. Często wybieramy to, co łatwiejsze, co szybciej można dostać, czy osiągnąć.

Panie, naucz mnie patrzeć Twoimi oczami.

Gdy tego pierwszego dnia tygodnia zapadł wieczór, a tam, gdzie przebywali uczniowie, zamknięto drzwi z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął w środku i pozdrowił ich: „Pokój wam”. A gdy to powiedział, pokazał im ręce oraz  bok. Uczniowie uradowali się, że ujrzeli Pana. (...) Przyjmijcie Ducha Świętego. (J 20, 19-23)
 
Kiedy się boję, kulę się w sobie. Skupiam się tylko na lęku, na sobie. To mnie paraliżuje.
Przestaję widzieć ludzi wokół mnie.
Czego się boję? Co mnie wystraszyło?

Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie trzeba, aby Cię ktokolwiek pytał. (...) "Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego." (J 16, 29-33)

Łatwo jest wierzyć, kiedy wszystko dobrze się układa.

- Teraz wierzysz? - pyta Jezus. - Jesteś pewna...? - słyszę rozczarowanie w Jego głosie. Nutę ironii.

"(...) Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. (...)" (Dz 17,15.22-18,1)

Starożytni Grecy byli bardzo bojaźliwi. Wznosili ołtarze dla wielu bóstw zarówno tych, które czcili, jak i tych, których nie znali. Niejako "zabezpieczali się", aby uchronić się przed ich gniewem.

Czy my znamy naszego Boga?

Czy chcemy nawiązać z nim głęboką relację opartą na wierze i zaufaniu, czy tylko ze strachu?

A może wcale nam na tym nie zależy? Tak pochłania nas życie doczesne, że zapominamy o wieczności?

Kto zna moje przykazania i postępuje według nich, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, doświadczy miłości mego Ojca i Ja także go umiłuję i mu się objawię. (J 14, 15-21)
 
Kiedy kogoś kocham, chcę to powiedzieć, pokazać, podzielić się swoją radością. Okazać szacunek.
Ofiarować okruchy miłości, które mam.
Jak pokazać Jezusowi, że Go kocham?

„(...) nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał...”  (J 15, 12-17)

Jezus oczekuje ode mnie odpowiedzi na Jego miłość.

Zostałem wybrany przez Jezusa. To znaczy, że Jezus mnie kocha!

Uwierzyłem, że Jego plan jest o wiele lepszy od moich pragnień i oczekiwań.

Nie pozwólcie, aby wasze serca były wstrząśnięte. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie. (J, 14, 1-12)

Co wstrząsa moim sercem?

Różne emocje.

Trudne rozmowy, przykre wydarzenia, cierpienie moje lub najbliższych, przeciwności w codziennym życiu, choroba.

Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. (J 10, 22-30)

Jezus mnie zna. Wie, co mnie cieszy i co sprawia mi ból.

Zna moje słabości. Zna mój grzech.

Jemu też otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu. Te, które należą do niego, woła po imieniu i wyprowadza. (J 10, 3)

Po imieniu zwracamy się do osób, które są nam bliskie. Pokazujemy, że nie ma między nami dystansu.

Free Joomla! template by L.THEME