Albo jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie?

A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam». (Łk 15,1-10)

Czy przetrząsałbyś dom, żeby odnaleźć coś cennego, co gdzieś się zagubiło? Czy machniesz ręką, bo zostało ci jeszcze reszta pieniędzy?

Nie dbam o rzeczy wielkie

ani o to, co przerasta moje siły. (Ps 131,1.2-3)

Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym się tobie odwdzięczyć; (Łk 14,12-14)

Przepis na szczęście: przestać patrzeć tylko na siebie, spojrzeć poza siebie i dostrzec drugiego człowieka obok mnie - ubogiego, niepełnosprawnego. Kiedy dam im coś z siebie nie licząc na wzajemność, wtedy zaznam szczęścia. Kiedy okażę komuś miłość, zadbam o jego dobro, to da mi szczęście.

Z ochotą służcie, jak byście służyli Panu, a nie ludziom, świadomi tego, że każdy, jeśli czyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana, czy to niewolnik, czy wolny. (Ef 6,1-9)

Aby służyć, potrzebuję pokory i miłości. Najpierw muszę wyrzec się siebie, wtedy otworzę się na potrzeby drugiego człowieka. Mając w pamięci doskonałą ofiarę Jezusa, chcę Go naśladować, chociaż często przegrywam z własnym egoizmem. Problem z poczuciem własnej wartości sprawia, że częściej chcę przypodobać się ludziom niż Bogu.

A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. (Łk 13,10-17)

Grzech, nieuporządkowanie, są źródłem cierpienia, ciężarem, który dźwigam na plecach, który realnie mnie przygniata. Czasem słyszę, że chodzę przygarbiona.

Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Łk 12,39-48)

Być gotowym, przygotowanym, nie dać się zaskoczyć, nie spóźnić się, oczekiwać, wypatrywać, spodziewać się.

Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. (Łk 12,13-21)

Moje życie, to, co posiadam, czym zostałam obdarowana, nie jest moją zasługą. To dowód miłości Boga względem mnie; deszcz łaski, który mnie obmywa.

Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie:

„Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą.   (Łk 11,42-46)

Biada mi, bo moja pobożność bywa powierzchowna. Biada mi, bo zbytnio skupiam się na przepisach, a za mało okazuję miłosierdzia. Biada mi, bo bycie widoczną i zauważaną sprawia mi przyjemność. Biada mi, bo skupiam się na tym, co zewnętrzne, a wciąż za mało na osobowej relacji z Jezusem. Jezus okazuje smutek, użala się nade mną. Chce poruszyć moje serce, abym się opamiętała i nawróciła.

Panie Jezu, proszę Cię o łaskę stanięcia w prawdzie wobec siebie i głębokiego nawrócenia.






Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. (Łk 11, 29-32)

Moja przewrotność, niedowiarstwo, pójście na kompromis. Czekam na jakieś fajerwerki, na coś spektakularnego, głośnego. Jezus dziś mówi, że znak już otrzymałam

Jezus nawiązując do tego rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. (...) Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. (Łk 10,25-37)

Co jakiś czas odczuwam ból dawnych ran. Wracają wspomnienia, obrazy. Znajome dźwięki, zapachy, sytuacje.

Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione. (Job 1,6-22)

Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”. (Łk 9,46-50)

Wolność Hioba, brak przywiązania do tego świata, do posiadanych rzeczy, osób. Nie znaczy to, że Hiob nie kochał swojej rodziny. Wiedział, że wszystko, co posiada, także rodzinę i cały majątek, zawdzięcza Bogu. Uwielbia Boga pośrodku katastrofy i żałoby.

Free Joomla! template by L.THEME