Z ochotą służcie, jak byście służyli Panu, a nie ludziom, świadomi tego, że każdy, jeśli czyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana, czy to niewolnik, czy wolny. (Ef 6,1-9)

Aby służyć, potrzebuję pokory i miłości. Najpierw muszę wyrzec się siebie, wtedy otworzę się na potrzeby drugiego człowieka. Mając w pamięci doskonałą ofiarę Jezusa, chcę Go naśladować, chociaż często przegrywam z własnym egoizmem. Problem z poczuciem własnej wartości sprawia, że częściej chcę przypodobać się ludziom niż Bogu.

A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: „Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy”. (Łk 13,10-17)

Grzech, nieuporządkowanie, są źródłem cierpienia, ciężarem, który dźwigam na plecach, który realnie mnie przygniata. Czasem słyszę, że chodzę przygarbiona.

Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (Łk 12,39-48)

Być gotowym, przygotowanym, nie dać się zaskoczyć, nie spóźnić się, oczekiwać, wypatrywać, spodziewać się.

Powiedział też do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia”. (Łk 12,13-21)

Moje życie, to, co posiadam, czym zostałam obdarowana, nie jest moją zasługą. To dowód miłości Boga względem mnie; deszcz łaski, który mnie obmywa.

Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie:

„Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą.   (Łk 11,42-46)

Biada mi, bo moja pobożność bywa powierzchowna. Biada mi, bo zbytnio skupiam się na przepisach, a za mało okazuję miłosierdzia. Biada mi, bo bycie widoczną i zauważaną sprawia mi przyjemność. Biada mi, bo skupiam się na tym, co zewnętrzne, a wciąż za mało na osobowej relacji z Jezusem. Jezus okazuje smutek, użala się nade mną. Chce poruszyć moje serce, abym się opamiętała i nawróciła.

Panie Jezu, proszę Cię o łaskę stanięcia w prawdzie wobec siebie i głębokiego nawrócenia.






Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. (Łk 11, 29-32)

Moja przewrotność, niedowiarstwo, pójście na kompromis. Czekam na jakieś fajerwerki, na coś spektakularnego, głośnego. Jezus dziś mówi, że znak już otrzymałam

Jezus nawiązując do tego rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. (...) Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. (Łk 10,25-37)

Co jakiś czas odczuwam ból dawnych ran. Wracają wspomnienia, obrazy. Znajome dźwięki, zapachy, sytuacje.

Pan dał i Pan zabrał. Niech będzie imię Pana błogosławione. (Job 1,6-22)

Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”. (Łk 9,46-50)

Wolność Hioba, brak przywiązania do tego świata, do posiadanych rzeczy, osób. Nie znaczy to, że Hiob nie kochał swojej rodziny. Wiedział, że wszystko, co posiada, także rodzinę i cały majątek, zawdzięcza Bogu. Uwielbia Boga pośrodku katastrofy i żałoby.

Nasyć nas o świcie swoją łaską, 

abyśmy przez wszystkie dni nasze 

mogli się radować i cieszyć. (Ps 90,3-4.5-6.12-13.14 i 17)

Według św. Teresy od Dzieciątka Jezus, wszystko jest łaską: nowy dzień, kolejny oddech, drugi człowiek. Każde doświadczenie służy przybliżaniu mnie do świętości, tym bardziej to, co trudne, przykre, to, co sprawia, że moje kości kruszeją, powtarzając za psalmistą.

Jezus powiedział do tłumów:

„Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. (Łk 8,16-18)

Jezus przyciąga ludzi jak światło w ciemności. Szukam Jego blasku. Jego słowa oświetlają i rozjaśniają moje drogi. Jak odbijam Jego światło moim życiem? Daję się zauważyć innym jako świadek Chrystusa czy chowam się pod łóżkiem, żebym nikt mnie nie zauważył?

Free Joomla! template by L.THEME