Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: «Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!»  (2 Krl 5, 1-15a)

I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. (Łk 4, 24-30)

Naaman oczekiwał uzdrowienia na własnych warunkach. Ale mimo wszystko, posłuchał słów ludzi wokół siebie. Został oczyszczony, bo wypełnił Bożą wolę.

Bóg wystawił Abrahama na próbę i rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» […] Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna… (Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18)

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. […] Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. (Mk 9, 2-10)

Abraham był gotów zabić swojego syna na polecenie Boga. Całkowicie posłuszny, oddany. Bóg był dla Niego najważniejszy.
On oddał za mnie życie. Tyle wycierpiał. Ofiarował się cały. Ja nie potrafię poświęcić dla Niego prawdziwie choć chwili, ciągle uciekam, zapominam. Bezwład woli, brak siły, motywacji. Sama nie umiem się przełamać.

 On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? (Mk 8, 11-13)

Jezus wciąż dokonuje cudów, uzdrawia, rozmnaża chleb. Faryzeusze oczekują znaków. Nie widzą tych niezwykłych rzeczy, które dzieją się wokół nich. Fałszywa pobożność, brak bliskiej relacji z Nim zamyka serce na Boże działanie.

Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. [...] i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie. (Mk 6, 53-56)

Praca nad sobą. Walka ze słabościami. Wszystkie moje choroby. Potrzebuję uzdrowienia.

 

Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. […] i nikt nie zdołał go poskromić. […] Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». (Mk 5, 1-20)

Zły z daleka rozpoznał Jezusa. Nie twierdził, że nie Bóg istnieje. Próbował wmówić, że On chce go zranić, dręczyć, karać. Odsuwał go od miłości. Chciał wystraszyć.
Jezus wie, że to nie są słowa człowieka. Zna moje wnętrze. Grzech nie jest moją prawdziwą naturą. Jestem stworzona do piękna. W głębi każdego z nas tkwi dobro, podobieństwo do Boga.

«Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę [...] Inne padło na grunt skalisty [...] Inne padło między ciernie [...] Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny».  (Mk 4, 1-20)

Jezus chce we mnie siać, chce bym wydawała dobry owoc. Wciąż do mnie mówi. Pragnie by Jego słowo do mnie dotarło. Naucza mnie, bym potrafiła odnaleźć dobrą drogę i nią pójść. Nie zostawia mnie w ciemności mojego grzechu.

Ode mnie zależy, co się stanie z ziarnem.

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy». (Mk 3,22-30)

Jezus, choć cały poświęca się dla ludzi, nie znajduje zrozumienia.

Jest źle odbierany, a nawet oczerniany.

Jeżeli staram się żyć z Jezusem, narażam się na niezrozumienie i odrzucenie. (np. kiedy próbuje przekazywać uczniom podczas katechezy prawdy i wartości, którymi sami żyję).

Ludzie, którzy znali Pismo (“uczeni w Piśmie) zamknęli się na bezwarunkową i bezgraniczną miłość Boga.

Znali Boga z “teorii”.

Czytali Pismo św. i co…?

Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów.» (Mk 3, 20-21)

Jezus kocha mnie i Ciebie do szaleństwa! 

“I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli,...” (Mk 3,13-19)

Wierzę, że Jezus zaprasza mnie do tego, abym Mu towarzyszył, był z Nim, nie tylko od święta, tylko przez krótki moment, ale nieustannie, ciągle, 24 h na dobę…

… aby “nasiąknąć” Jego miłością, którą mnie otacza!

Chcę uczyć się uwielbiać Jezusa każdym swoim oddechem!

Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. (Mk 2, 18-22)

Moje życie nie ma być ciągłym postem. Ma być weselem.

Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: „Idź spać. Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: «Mów, Panie, bo sługa Twój słucha»”. (1 Sm 3,3b-10.19)

Chwalcie więc Boga w waszym ciele! (1 Kor 6,13c-15a.17-20)

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. (J 1,35-42)

Heli mimo że sam nie słyszał głosu Pana, poznał kto woła Samuela. Samuel sam nie potrafił rozpoznać głosu Boga, potrzebował Helego, nauczyciela, który pouczył go, jak ma postąpić, kiedy usłyszy Boże wezwanie.

Jan Chrzciciel pokazał uczniom Jezusa, który przechodził obok nich. Bez niego, nie zwróciliby uwagi na Mesjasza.

Free Joomla! template by L.THEME