Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. (1 Tes 5,16-24)

Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. (J 1,6-8.19-28)

Jan Chrzciciel, największy spośród narodzonych z niewiast, nie czuł się godny, aby odwiązać rzemyk od sandałów Jezusa, aby klęknąć u Jego stóp i zdjąć mu buty, usłużyć. Znał swoje powołanie. Nawoływał do nawrócenia - zmiany myślenia, przemiany serca.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa. (Łk 5, 17-26)

Przyjaciele paralityka byli pełni wiary i miłości. Wiedzieli, że tylko Jezus może mu pomóc. Nie zniechęcił ich tłum, który nie pozwalał do Niego dojść. Znaleźli inną drogę.

„Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. (...) wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości (...) (Mt 15,29-37)

Jezus troszczy się o wszystkie moje potrzeby, duchowe i materialne. Żaden mój głód nie jest Mu obojętny. Nie chce, abym osłabła w drodze.

A jednak, Panie, Tyś naszym ojcem.

Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą.

My wszyscy jesteśmy dziełem rąk Twoich. (Iz 63,16b-17. 19b; 64, 3-7)

Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie. (Mk 13,33-37)

 

Pierwsze słowa na Adwent - Panie, Ty jesteś naszym ojcem.

Moim ojcem jest Bóg. Jestem Jego stworzeniem, Jego dziełem. Kształtuje mnie poprzez różne doświadczenia, przez swoją Łaskę, jak rzeźbiarz, który poświęca dużo czasu i wysiłku, aby jego dzieło było jedyne, niepowtarzalne, piękne i zgodne z jego zamysłem. Nie jestem “przypadkiem”, bez względu na okoliczności moich narodzin.

O len się stara i wełnę,

pracuje starannie rękami. (Prz 31,10–13.19–20.30–31)

Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi. (1 Tes 5,1–6)

Rzekł mu pan: »Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana«. (Mt 25,14-30)

Jeden talent w czasach Jezusa miał wartość 20 lat pracy robotnika. Każdy z sług dostaje inny kapitał początkowy - sporą część majątku swego pana. Każdy według swoich predyspozycji. Pan odjeżdża; dwóch pierwszych pomnaża majątek pana, trzeci - zakopuje go z obawy przed utratą, roztrwonieniem, z lenistwa, tchórzostwa.

Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was.  (Łk 17,20-25)

Królestwo Boże - tam, gdzie pełnię wolę Boga.

Słucham Go.

Otwieram się na światło Ducha Świętego.

Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. (...) Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. (Łk 14, 25-33)

Bycie uczniem Jezusa oznacza wyrzeczenia, konieczność przyjęcia cierpienia. Słowa o krzyżu budzą we mnie lęk przed odrzuceniem wygody, pójścia na łatwiznę, przyjemności. Krzyż kojarzy mi się z ogromnym ciężarem, którego nie można zostawić.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. (Łk 12, 49-53)

 

Ogień miłości.

Miłość - szukanie dobra dla drugiego człowieka; walka z egoizmem; czyny, nie słowa.

Miłość ludzka bez zakorzenieniu w relacji z Bogiem wypala mnie. To, co rani, niszczy, zabija, nie jest miłością.

On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.

Odpowiedzieli: „Cezara”.

Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. (Mt 22,15–21)

 

Co należy do Boga? Czas, świat, życie, człowiek.

On jest Panem czasu.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę». (Mt 22, 1-14)

Mój Bóg, szczodry gospodarz, chce ze mną świętować.

I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. (...) Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd. (Jon 1, 1 – 2, 11)

Wzburzone morze - siedlisko złych duchów, tego, co w człowieku najmroczniejsze i grzeszne.

Jonasz uciekał przed swoim powołaniem. Przed prawdą o sobie. Przed czym uciekam w moim życiu?

Free Joomla! template by L.THEME