(...) oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.

Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. (Mt 17,1-9)

Bóg Ojciec przyznaje się do Jezusa wobec uczniów. Daje świadectwo.

To jest mój Syn. Kocham Go. Jestem z Niego dumny, jestem dumny z tego, co robi. Jego słuchajcie.

Bóg Ojciec pokazuje Swoją relację z Synem. Wzór relacji. Miłość.

Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. (Mt 14,1-12)

Herod pod wpływem emocji złożył przysięgę. Nie spodziewał się, że spełnienie jej będzie wiązało się z czyjąś śmiercią. Honor czy ludzkie życie? Herod zrozumiał pochopność swojej decyzji. Zrobiło mu się smutno. Poczuł wstyd, żal, ale głupio było mu się wycofać przed dworzanami. Autorytet okazał się ważniejszy.

Jest jeszcze jedna osoba, raniona na skutek grzechu.

I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa. (Mt 13,54-58)

Jezus chciał, aby mieszkańcy jego miasta także doświadczyli cudów.

Niewiara - zamyka na cuda.

Problemy z zaufaniem - nie widzę, nic się nie dzieje.

Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”. (Mt 13,31-35)

Aby upiec chleb, najpierw z mąki i wody trzeba przygotować zakwas. Kiedy jest gotowy, dodaje się go do świeżej mąki i tak powstaje zaczyn. Po czym znowu dodajemy mąkę.

Potrzeba czasu.

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.” (Mt 13,44-52)

Skarb - wartościowy, drogocenny, ukryty w ziemi - niełatwo go znaleźć, potrzeba wysiłku, cierpliwości, czasu, sił, aby go wydobyć.

Wart wszystkiego, co posiadam.

A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. (Łk 10,38-42)

Marta - zabiegana, wielozadaniowa, zatroskana o wiele spraw, perfekcjonistka. Nie marnuje czasu, ma plan, w którym każdy ma zadanie do wykonania. Skrupulatnie go wykonuje. Nie ma przebacz.

Idealny dom, idealna gospodyni, idealni goście.

Marta skarży się, narzeka. Sama fizycznie nie daje rady.

“Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” (Mt 11, 25-27)

Jezus uczy uwielbiać Boga Ojca.

Kto to jest "prostaczek”?

Osoba, która:

  • potrafi doświadczać, dostrzegać Ojcowską miłość,
  • ma otwarte serce i umysł,
  • charakteryzuje się prostotą i ufnością...

„Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły.” (Mt 11, 20-24)

Umieć dostrzec znaki opieki Boga do mnie.

Zauważyć w nich Jego miłość...

“(...) a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” (Mt 10, 34-11, 1)

Jezus mówi uczniom o trudnych konsekwencjach ich życiowego wyboru.

“Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę.” św. Augustyn.

Sytuacje odrzucenia z powodu Jezusa.

Powierzam i oddaję Jezusowi wszystkie swoje relacje...

“Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą.” (Mt 8, 28-34)

Dwaj opętani w kraju Gadareńczyków.

Cmentarz, groby - symbol śmierci.

Świnie - symbol nieczystości.

Będąc blisko Jezusa można doświadczyć Jego mocy i pokoju.

Ilekroć żyję w obecności Jezusa, tylekroć demony nie mają do mnie dostępu. Jezus jest większy od największego zła.

Jezus oddziela czystość od nieczystości.

Mogę przylgnąć do Jezusa z każdą swoją niemocą i bezsilnością. Panie Jezus oddal ode mnie to co nieczyste.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!”

Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. (J 20,24-29)

 

Jezus przychodzi do mnie wielokrotnie. On chce mnie zastać, chce, żebym Go zobaczyła.

Przychodzi wtedy, kiedy zamykam się w sobie i sama ze sobą nie mogę tam wytrzymać.

Free Joomla! template by L.THEME