Piękno ukryte w pielgrzymowaniu

Za dwa dni wyruszam na pielgrzymkę na Jasną Górę. Czwarty raz w całości, drugi raz z B. w przyczepce rowerowej, którą będę pchała jak wózek. Od kilku dni znoszę do pokoju różne rzeczy, przygotowuję się do pakowania. Logistyka ma znaczenie, kiedy pakuję rzeczy dla dwóch osób do jednego bagażu. Musi być kompaktowo i lekko, więc tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Chcę się dobrze przygotować.

Dlaczego znowu chcę iść?

Jakie są moje intencje? Czy chcę coś sobie udowodnić? Że dam radę, że jestem twarda? Czy wyruszam ze względu na ludzi, wspólnotę? Czym kieruje się moje serce?

Pielgrzymka to rekolekcje w drodze. Dużo modlitwy, jak dla przeciętnego katolika, ale jest też tzw. czas dla brata/siostry/przyjaciela. Wyjątkowy to czas. Czas pustyni. Dosłownie, kiedy żar leje się z nieba, oczy zalewa pot, dokucza pragnienie. Przychodzi zmęczenie, próba cierpliwości i silnej woli. Fizyczny ból nóg, pleców. Otarcia, pęcherze, asfaltówka. Pustynia duchowa, kiedy w zmęczeniu opadają maski, przychodzi słabość, którą najlepiej jest przyjąć, uznać.

Pielgrzymka to czas redukcji liczby potrzebnych rzeczy, wygód, pragnień, sił, ograniczenie prywatności, strefy komfortu. Ku zaskoczeniu wielu, okazuje się, że nie potrzeba dużo do życia, do szczęścia i radości. Nie potrzebuję komfortowego łóżka, żeby wypocząć i zebrać siły, wystarczy karimata i kawałek podłogi w sali gimnastycznej. Nie potrzebuję całkowitej ciszy ani ciemności, żeby zasnąć. Nie potrzebuję gorącego prysznica, wystawnej kolacji, szafy pełnej ubrań. W ciągu sześciu dni pieszo pokonam trasę, którą samochodem przejeżdżam w 3 i pół godziny... Wędrujemy przez miasta i wsie, łąki, pola, lasy, wśród zieleni, obserwując przyrodę, zachody słońca, piękno świata stworzonego dla nas przez Boga.

W ciągu tych sześciu dni będziemy pielgrzymującą wspólnotą, będziemy się wspierać i troszczyć o siebie nawzajem, doświadczać Bożej miłości. Będziemy razem się modlić, uwielbiać Boga, dziękować Mu, przepraszać Go i prosić. Będziemy śpiewać i tańczyć, zastanawiając się skąd jeszcze mamy siły na podskakiwanie. W słońcu lub w deszczu. Będziemy dla siebie przez ten czas. W drodze do Matki, którą dał nam Jezus. Chodź z nami, czekamy.

Free Joomla! template by L.THEME