Muzyka od zawsze jest dla mnie bardzo ważna. Jest dopełnieniem codzienności. Kiedyś winyle taty, kasety magnetofonowe, później płyty. W kartonie na strychu, na półce, we wszystkich schowkach w samochodzie, nawet w bagażniku. Słuchałam, grałam, śpiewałam. Potem złapałam bakcyla koncertowego. Z czasem muzyka przestała mi wystarczać, chciałam ją chłonąć wraz z tekstami. Ogromna ciekawość i głód znaczeń. Po jakimś czasie znalazłam się na studiach językowych, na specjalizacji tłumaczeniowej.

Od pewnego czasu w moim życiu dzieją się niesamowite rzeczy. Słyszę, że to zbiegi okoliczności, ja mówię, że to działanie Ducha Świętego. Widzę, jak Bóg spełnia moje najskrytsze marzenia i to, co wydawało się nieosiągalne, mam na wyciągnięcie ręki.

Tęskniłam za wspólnotą ludzi czujących i myślących tak jak ja. Przez długi czas czułam się bardzo samotna, inna, na uboczu...

Free Joomla! template by L.THEME