- Robisz wreszcie to, na co masz siłę i ochotę - powiedziała do mnie Ola, kiedy opowiedziałam jej o swoich ostatnich podróżach.

Dziś rano rozpakowałam się po dwudniowym pielgrzymowaniu na Jasną Górę. Jutro rano pakuję się na nowo, tym razem na wschód. Jeżdżę tam jak do drugiego domu - już dziś Basia pytała, co zjadłabym jutro na kolację po kilkugodzinnej podróży...

Dotarłam na Pola Miłosierdzia. Po godzinnym oczekiwaniu (w Godzinie Miłosierdzia) przy wejściu zlitował się nade mną pewien strażak. Sektor był przepełniony i wolontariusze postanowili nie wpuszczać więcej ludzi, dopóki reszta trochę się nie ściśnie. Spojrzał mi w oczy i ...

Jest 3 rano. Za 5 godzin mam wstać, a jeszcze się nie położyłam... Emocje mnie jeszcze trzymają. To był dzień niespodzianek. Na egzamin dotarłam prawie w ostatniej chwili. Dzięki temu nie miałam czasu nakręcić się stresem. Po ponad 20 minutach komisja zaprosiła mnie do klaustrofobicznego pokoiku, w którym siedziało już pięć osób. Padło pierwsze pytanie.

Dotarłam do domu. W uszach jeszcze dźwięczą mi słowa papieża Franciszka, których słuchałam po drodze przez radio. Jako dwudziestokilkulatka przeszłam na życiową emeryturę, o której mówił Ojciec Święty. Pogoń za dobrami materialnymi doprowadziła mnie do poczucia bezsensu i do życiowej katastrofy.

Dziś środa. To już prawie dwa dni od Mszy Otwarcia Światowych Dni Młodzieży. Zarywając kolejną noc, spotykam ludzi. Rozmawiam, patrząc im w oczy. Bez obaw, bez lęku przed oceną. Otwarcie, ufnie. Pierwszy raz od kilku lat...

Free Joomla! template by L.THEME