Czystość - konieczność czy wartość?

Żyjemy w przewrotnym świecie. Bardzo szybko wszystko się zmienia, jednego dnia coś ma dla nas znaczenie, następnego stoi pod znakiem zapytania. Młody człowiek stawia sobie wiele pytań i bardzo często na wiele z nich nie znajduje odpowiedzi. Mam wrażenie, że system wartości niezwykle się zmienia. Tak wiele słyszy się, jak młodzi ludzie mówią, że oni nie potrzebują wiele, chcą być tylko szczęśliwi. Ale co właściwie to szczęście oznacza? Czy aby na pewno, nie zrównujemy tego z przyjemnościami, posiadaniem, sukcesem, doznaniami cielesnymi? A co dzisiejszy świat mówi o czystości przedmałżeńskiej? Czy nie jest tak, że coraz częściej utożsamiamy ją z przeżytkiem, ograniczaniem wolności, czy z wstydem? Zachowanie tej cnoty jest wyzwaniem, ale przecież niezwykle ceni się to, co wymaga wysiłku.

Wstrzemięźliwość przedmałżeńska nie jest wcale nieaktualna! Utrzymanie czystości jest NAPRAWDĘ możliwe, jeżeli zależy nam na zbudowaniu szczerej relacji z drugim człowiekiem. Może właśnie teraz stawiasz sobie pytanie, czy warto? Po co? Czy jest sens? Jeżeli chcesz być prawdziwym darem dla drugiej osoby- to warto! Żyjąc w czystości budujesz swoją relacje na solidnym fundamencie- na prawdziwych wartościach.

Niedługo skończę 20 lat i czystość przedmałżeńska jest dla mnie czymś normalnym, oczywistym. Nie jestem w stanie i nie chce wyobrazić sobie uczucia, gdy mogłabym żałować niedochowania czystości. W momencie życia, w którym obecnie jestem, poznaje wiele osób. Zawieram różne znajomości, jedne mają dla mnie większe znaczenie, inne są mi obojętne. Zauroczenie, zakochanie.. nie jest to obce.

Zawsze lubiłam wiele planować i robiłam to bardzo często. Kiedy budowałam relację z drugim człowiekiem, już w głowie miałam zaplanowaną dalszą przyszłość. Niestety, nie wszystko idzie tak, jakbyśmy chcieli i czasami to o czym marzyłaś/marzyłeś wywraca się do góry nogami. Zadajesz sobie wiele pytań, dlaczego? - przecież ta osoba była dla Ciebie ważna. Ja też czułam ból, smutek i rozczarowanie. Ale wtedy pomyślałam sobie, o ile ten ból byłby większy, gdybym nie dochowała czystości. Skoro teraz czuję tak ogromny żal, to o ile więcej byłoby we mnie złości, gdybym współżyła z osobą, z którą obecnie nic mnie nie łączy.

Do momentu wypowiedzenia sakramentalnego ,,tak'' nie masz pewności, że osoba, którą darzysz uczuciem jest tą jedyną, na całe życie. Współżycie przedmałżeńskie wcale nie ubogaca zakochanych, jest to jedynie zaspokojenie WŁASNYCH potrzeb, żaden dowód. Dla mnie niezwykle ważna jest godność nie tylko moja, ale również drugiego człowieka. Jeżeli masz wątpliwości, zadaj sobie bardzo ważne pytanie: Czy chciałabyś/chciałbyś poczuć się jak rzecz zwrócona do sklepu? Kiedyś przeczytałam bardzo mądre słowa: we wszystkim co robimy, zostawiamy podpis swojej osobowości. Nie zapominaj o tym, że czystość przedmałżeńska jest czymś, czego nie cofniesz. Ja wierzę w to, że Boża Łaska pomaga mi dochować tego, co postanowiłam. Przecież.. z Bogiem wszystko się udaje! I wcale nie uważam, że trzeba być niezwykle silnym człowiekiem, aby ,,nie ulec''. Trzeba po prostu szanować i kochać siebie, drugiego człowieka, ale przede wszystkim Pana Boga. Mój sekret, który pomaga mi ,,wytrwać'' jest prosty- modlę się...(nie tylko o dobrego męża) :)

Free Joomla! template by L.THEME