Reset - wyjazd do rodziców

Niedzielny wieczór to najczęściej wjazd do rodzinnego domu we Włocławku.

Po całym tygodniu różnych katechetycznych i duszpasterskich zadań oraz obowiązków czas na odpoczynek.

Zawsze, kiedy przyjeżdżam do domu, rodzice na mnie czekają. Trochę się niepokoją, kiedy przyjeżdżam późno.

Serdeczna rozmowa...

Modlitwa.

Sen (bez ograniczeń)

Poranny jogging po lesie, który jest przy samym domu. Mogę się "nasycić" przyrodą, wśród której dorastałem od najmłodszych lat.

Długie śniadanie bez pośpiechu.

"Rozbudowana" modlitwa.

Różne sprawy.

Obiad. Miłość rodziców do mnie ma różne pyszne smaki - bardzo lubię owocowe np. truskawkowe i wiśniowe.

Siesta - poobiednia drzemka.

Herbata lub kawa + coś smacznego...

Pożegnanie z wzajemnym błogosławieństwem :) +

Czasami w drodze powrotnej do parafii zatrzymuję się w Brdowie, aby pomodlić się w kościele przed obrazem Matki Bożej Zwycięskiej. Król Władysław Jagiełło modlił się przed tym obrazem w Grunwaldzie w 1410 r. przed bitwą. Coraz częściej uświadamiam sobie, że wypełnianie swojego powołanie to pewien rodzaj duchowej bitwy np. z lenistwem, pokusami itp.

Wierzę, że Matka Boża pomaga mi w tej walce!

A więc wyjazd do rodzinnego domu to

odpoczynek - duchowy reset, nabranie siłę i przestrzeganie przepisów BHP ;)

Panie Jezu, uwielbiam Cię w mojej Mamie i Tacie! Dziękuję Ci za nich! Przez nich pokazujesz jak bardzo mnie kochasz miłością bezwarunkową!

Free Joomla! template by L.THEME