W środę pojechaliśmy odwiedzić w Ałmacie biskupa diecezjalnego, Hiszpana z pochodzenia bpa José Luís Mumbiela Sierra. W czasie tego miłego spotkania ksiądz biskup pytał mnie, czy nie chcę tutaj przyjechać na misje… Zdecydowanie zaprzeczyłem. W odpowiedzi biskup wyznał, że w swojej przeszłości też nie planował i nie miał ochoty wyjeżdżać na misje…

Po powrocie do Kapczagaju ks. Szymon dokładnie przedstawił i pokazał nam dom dziecka starszych dzieci i domy rekolekcje, które są po remoncie. Spotkanie z dziećmi zrobiło na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Trudno mi to teraz opisać słowami.

W poniedziałkowe popołudnie przyjechaliśmy do Kapszagaj, miasta w którym mieszka i pracuje ks. Szymon.

O 18.00 sprawujemy Mszę św., na którą przychodzi kilkanaście miejscowych osób: kobiety, dzieci i młodzież. Podczas liturgii chętne osoby angażują się w pomoc w czasie Mszy św.

Po kolacji ks. Szymon pokazał miejsca, które są pod duszpasterską opieką, czyli dom dziecka, dom dla samotnych matek z dziećmi, rekolekcyjny dom dla młodzieży i powstające boisko „Orlik”. Wszystkie te obiekty są wyremontowane lub w trakcie modernizacji. Wygląda to wszystko imponująco! Na uroczyste otwarciu boiska, które wpisuje się w cykl wydarzeń z okazji jubileusz 100. lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, przybędzie biskup bydgoski Jan Tyrawa, minister sportu, przedstawiciele firmy „Energa”, konsulowie i kilku innych ważnych przedstawicieli.

Wtorek to podróż do Czaryńskiego kanionu, który został wpisany na listę pomników przyrody UNESCO. Do tego niezwykłego miejsca prowadzi z Kapszagaju autostrada na południowy wschód przez stepy. Już sama podróż przez te tereny była dla mnie ciekawa, egzotyczna...

Ostatnio wiele myślę o sakramentach. Pomału, po 14 latach, przestaję się bać spowiedzi. Moja siostra cioteczna niebawem przyjmie bierzmowanie. Regularna Eucharystia pomału „wchodzi w nawyk”. Odkrywam tę przestrzeń Bożej obecności na nowo – do czego zapraszam również Was!

No i lecę. Do Kazachstanu. Przesiadka w Moskwie. W samolocie mam trochę czasu, aby poczytać i napisać „kilka zdań”.

Kiedy miesiąc temu u nas w Polsce było jeszcze mroźno miałem napisać o hokeju. Nie sądziłem, że tak szybko uda się spotkać hokejową ekipę w Lipnie. A jednak. Nawet udało się kilka razy zagrać na miejscowym stawie w pobliżu małej rzeczki Mień. Tak się składa, że wszyscy hokeiści poza mną to mężowie i ojcowie, to trzeba przyznać, że poziom gry jak na amatorską drużynę jest całkę dobry...

Free Joomla! template by L.THEME