Jadąc do Krakowa żałowałem, że w ogóle zapisałem się na ŚDM-y. Ale kiedy pierwszego dnia uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, wieczorem, zmęczeni po całym dniu i podróży, gdzie nic mi się nie chciało, totalnie wszystko zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni.

Ogarnęła mnie taka Boża radość, że zarażałem nią innych. Ta Msza zmieniła moje zastawienie i odkryłem jeszcze głębsze oblicze Boga. Kiedy Papież Franciszek powiedział, że niektórzy młodzi ludzie są już na emeryturze, na kanapie przed telewizorem, wzywał nas, abyśmy wstali i wyszli do innych. Dało mi to dużo do myślenia. Zastanowiłem się, ile ja czasu spędzam na siedzeniu na kanapie, a warto ten czas zagospodarować dla innych, którzy potrzebują porozmawiać, a nie mają z kim.

Czas tak szybko płynie. Szkoda marnować go na siedzeniu i oglądaniu słabych filmów. Trzeba go wykorzystać, jak najlepiej się da.

Robson

 

 

 

 

Czas Światowych Dni Młodzieży był dla mnie spotkaniem wśród tysiąca młodych osób z trzema szczególnymi osobami. Papież Franciszek, Święta Siostra Faustyna i Święty Jan Paweł II. Wspominając to wydarzenie widzę, że największy ślad w moim sercu pozostawiło wieczorne czuwanie z Ojcem Świętym w oknie papieskim na Franciszkańskiej oraz indywidualny wyjazd do Łagiewnik.



Dla wielu z nas wakacje dobiegły końca… Jako wspólnota postanowiliśmy podsumować wspólnie spędzony czas. Wielu z nas uczestniczyło w spotkaniu z papieżem Franciszkiem w Krakowie, inni zdecydowali się wyruszyć na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Nie zabrakło również chętnych, którzy ochoczo zaangażowali się w pomoc drugiemu człowiekowi w czasie Oazy Chorych...

Podczas Światowych Dni Młodzieży bardzo duże znaczenie miał dla mnie czas spędzony na parafii w Grabiu, gdzie byliśmy zakwaterowani oraz gdzie odbywały się katechezy. Były to chwile kiedy mogliśmy razem w stworzonej wspólnocie śpiewać, cieszyć się a przede wszystkim wielbić Boga! Tak mijały poranki oraz przedpołudnia a zwieńczeniem oczywiście stawała się msza św., która sprawiała, że dzień był całkowicie spełniony, niczego więcej nie oczekiwałam, ani nic nie było w stanie mnie rozczarować, bo to Eucharystia jest dla mnie pełnią.

 



Co mogę powiedzieć o Światowych Dniach Młodzieży Kraków 2016? Czy jest jeszcze coś, co nie zostało powiedziane? Te dni widziane moimi oczami były czymś niesamowitym! Otaczały mnie tłumy roześmianych, roztańczonych młodych ludzi. Widząc nas, nikt nie miał prawa powiedzieć, że wiara jest nudna!...

Po katechezie jednego z biskupów zdałam sobie sprawę, że moja obecność na ŚDM jest odpowiedzią na zaproszenie Boga. To wyszło od Niego, nie ode mnie. Faktycznie coś w tym jest, ponieważ kiedy papież Franciszek ogłosił, że XXXI Światowe Dni Młodzieży będą w Polsce, to poczułam, że choćby nie wiem co się działo, to ja tam pojadę.

"O niebiosa i nieboskłony! Gdzie nożyczki?!! Ktoś ma scyzoryk?! Pilniczek do paznokci?! Tresowaną wiewiórkę? Chucka Norrisa?! Trzeba przecinać taśmę u wrót Robótki! 

Pod drzwiami bloga powoli gęstnieje tłum.

Przybywają uzależnieni Weterani. Wdziewają stroje robocze brygady imienia świętego Mikołaja, rozpisują długopisy, rozgrzewają palce, strzelają kłykciami i rozpakowują z bibułek najlepsze możliwe słowa przechowywane przez cały rok właśnie na tę okazję. Rozpoznajemy znajome twarze i znajome piksele!" (Robótka 2015, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., 23.09.2016)

Jaka byłaby wasza pierwsza myśl, kiedy zobaczylibyście ponad milion- młodych i starszych- osób, uśmiechniętych i radosnych, mimo zmęczenia i wszelkiego możliwego dyskomfortu; którzy tańczą i śpiewają, krzyczą, rozmawiają, modlą się, zawierają nowe znajomości, spożywają posiłki, gotowi wszystko co swoje oddać drugiemu człowiekowi, a wszystko to na Chwałę Bożą?

Free Joomla! template by L.THEME