Czy aby na pewno kocham i akceptuję siebie, pokornie i cierpliwie przyjmuje wszystko, nawet gdy coś nie idzie po mojej myśli?
Jak to właściwie jest? Często mówimy jedno, a czujemy coś innego.
Nie jest żadną tajemnicą, że nie potrafiąc kochać siebie, nie pokochamy nigdy drugiego człowieka.

Слава Иисусу Христу!

Nazywam się, ks. Szymon Grzywiński, mam 30 lat i już od nieco więcej niż pół roku pracuję, jako misjonarz w południowo - wschodnim Kazachstanie. Z sercem pełnym wdzięczności i wspaniałych przeżyć wspominam czas ponad 4 – letniej pracy duszpasterskiej w Polsce w diecezji włocławskiej, a dokładnie w parafii św. Wita w Tuliszkowie. Czas ten odczytuję, jako dar Bożej hojności i łaski. Za namową ks. Marcina Sadownika – twórcy tej strony internetowej oraz innych bliskich mi osób, a także – nie ukrywam – z własnego pragnienia i serdecznej chęci postanowiłem podzielić się z Wami – drodzy „Młodzi Parafianie” świadectwem życia na misji. Zanim napiszę...

Czy przydarzył Ci się kiedyś zbieg okoliczności? Nieoczekiwane spotkanie, spełnienie marzenia, o którym nikomu nie mówiłeś, “ściągnięcie myślami” dawno niewidzianego przyjaciela. Przypadek? Niedawno usłyszałam, że “zbieg okoliczności” to świeckie imię Ducha Świętego. Zgadzam się w tym w 100%.

Świat zaczyna pachnieć. Zapach pierwszego wiosennego deszczu. Sosnowy las. Malutkie fiołki ukryte w młodej trawie.

Jaskrawe promienie słońca. Światło. Turkus nieba. Ciepłe powiewy wiatru. Szum lasu. Coraz więcej motyli. Coraz głośniejszy śpiew ptaków. Cisza przerywana stukaniem dzięcioła. Pierwsze wiosenne kwiaty. Pękające pąki listków jak błyszczące koraliki na gałęziach. Żabki ukryte w cudownym źródełku. Idę sama. Ciągnie mnie tam, jak wilka do lasu...

W głowie pustka i brak motywacji. Ale jestem tu i chłonę to, co wokół mnie. Cieple dni szybko miną.

Wieczorem widzę jak mały chłopiec, który podbiega do swojego taty, służącego do Mszy świętej, żeby przez chwilę potrzymać go za rękę. Patrzy mu w oczy.  - Już dobrze - zdaję się mówić - jestem tu.  Możesz iść dalej, nic Ci nie grozi.

Uwielbienie - nasz zachwyt nad Bogiem Ojcem, Jezusem i Duchem Świętym, uznajemy, że Bóg jest Bogiem, uwielbiamy Go dlatego, że jest, a nie dlatego, że coś dla nas zrobił - budzą się w nas emocje i uczucia - błogość, szczęście, zachwyt, euforia, entuzjazm, ekscytacja…

Każdy z nas ma taką “chatę”. Miejsce w pamięci, do którego nie chce wracać. Miejsce związane z ogromnym cierpieniem, bólem, poczuciem winy, odrzuceniem, samotnością. Miejsce opuszczone, zaniedbane, ciemne i brudne, ukryte gdzieś w zakamarkach duszy. Nikogo tam nie ma. Jest tylko cisza i śmierć. O takim miejscu opowiada film S. Hazeldine’a pt.: “Chata”.

Od zawsze rekolekcje wielkopostne były dla mnie nieodłącznym ,,elementem'' mojego osobistego przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy. Czas ten był momentem wyciszenia, zastanowienia się nad własnym życiem. Tak jak wiele innych osób, chciałam te kilka dni wykorzystać jak najlepiej się da. Ale co właściwie to ,,najlepiej'' oznacza?

Żyjemy w przewrotnym świecie. Bardzo szybko wszystko się zmienia, jednego dnia coś ma dla nas znaczenie, następnego stoi pod znakiem zapytania. Młody człowiek stawia sobie wiele pytań i bardzo często na wiele z nich nie znajduje odpowiedzi. Mam wrażenie, że system wartości niezwykle się zmienia. Tak wiele słyszy się, jak młodzi ludzie mówią, że oni nie potrzebują wiele, chcą być tylko szczęśliwi. Ale co właściwie to szczęście oznacza? Czy aby na pewno, nie zrównujemy tego z przyjemnościami, posiadaniem, sukcesem, doznaniami cielesnymi? A co dzisiejszy świat mówi o czystości przedmałżeńskiej? Czy nie jest tak, że coraz częściej utożsamiamy ją z przeżytkiem, ograniczaniem wolności, czy z wstydem? Zachowanie tej cnoty jest wyzwaniem, ale przecież niezwykle ceni się to, co wymaga wysiłku.

Free Joomla! template by L.THEME